Jesteśmy szczęściarzami. Urodzeni pod koniec lat 80. lub na początku lat 90. XX wieku, nie doświadczyliśmy okresu, gdy do sklepu chodziło się przed świtem i stało w kolejce w oczekiwaniu na mleko i chleb. Pojawiliśmy się na świecie na tyle późno, by nie pamiętać czasów PRL. Jednocześnie urodziliśmy się na tyle wcześnie, by móc korzystać ze zdobyczy i możliwości szybko rozwijającej się wolnej Polski.

Nie jesteśmy buntownikami ani rewolucjonistami. Jesteśmy pragmatyczni i otwarci. Cenimy sobie wykształcenie, pracę, stabilność materialną oraz korzystanie z życia. Mamy duże oczekiwania wobec życia. Wymagamy wiele od świata ale najwięcej od siebie samych.

Nie wstydzimy się Polski. Przeciwnie. My, młodzi Polacy, jesteśmy dumni z niesamowitego skoku cywilizacyjnego, jakiego nasz kraj dokonał w ciągu ostatnich 25 lat. I jesteśmy wdzięczni za ten postęp – wszystkim, którzy się do niego przyczynili. Zaczynając od wojowników wolności, którzy doprowadzili do upadku poprzedniego systemu, polityków, którzy mieli odwagę wdrażać trudne reformy a na naszych rodzicach kończąc. To właśnie od naszych matek oraz ojców, transformacja wymagała najwięcej zmian i wyrzeczeń. My, młodzi Polacy, nie ponosiliśmy tych kosztów a jedynie konsumowaliśmy zdobycze wolności. Wszyscy wiemy, że ta transformacja była potrzebna a jej cena konieczna. Łatwo zapominamy jednak – jako młodzi – jak wielkim wyzwaniem dla naszych rodziców była zmiana sposobu myślenia i życia. I jak czasem trudno znaleźć im się w nowym świecie.

Uważamy jednak, że transformacja nie została jeszcze dokończona. Mimo wspaniałych 25 lat wolności i rozwoju gospodarczego, Polska nadal nie jest wystarczająco nowoczesnym, bogatym krajem. Nie jesteśmy – jako gospodarka – ani innowacyjni ani konkurencyjni. Widzimy, że brak zmian może spowodować, że Polska podzieli los krajów południa Europy takich jak Grecja czy Hiszpania. Nie zgadzamy się na ten scenariusz.

Nie oznacza to, że mamy roszczeniowe nastawienie. Nie chcemy przeprowadzać wielkiej transformacji czy zmian systemu. Chcemy go zaktualizować i uzupełnić o brakujące elementy. Dlatego nie tylko przygotowaliśmy nową strategię gospodarczą, ale też chcemy uczestniczyć w jej wdrażaniu. Zrobiliśmy to, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że to dziś na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność za przyszłość Polski.

Przez ostatnie 25 lat, korzystając z zdobyczy wolności, my – młodzi, rozwijaliśmy się tak szybko jak żadne inne pokolenie w historii naszego kraju.

Teraz przyszła kolej na to, abyśmy to my pomogli rozwijać się polskiej gospodarce.

Jesteśmy gotowi.